środa, 30 stycznia 2013

Prolog.

Jechał z zawrotną prędkością. W tym momencie nic się dla niego nie liczyło. Przysiągł sobie... i jemu.. przede wszystkim jemu, że tak tego nie zostawi. To nie miało się skończyć w taki sposób.
Zaciskał dłonie na kierownicy, a po chwili dojrzał postać siedzącą na miejscu pasażera. Spojrzał w tamtym kierunku i zobaczył jego pogrążoną we śnie postać. Miał taką spokojną twarz, uśmiechał się przez sen. Więc śnił o czymś dobrym. Wyciągnął rękę, by dotknąć jego policzka, a wtedy obraz rozpłynął się w powietrzu. Zacisnął dłoń w pięść i zazgrzytał zębami. W tym właśnie momencie stracił panowanie nad wozem...

Kiedy znasz dokładnie datę swojej śmierci i sam nie możesz nic z tym zrobić, a najdroższa ci osoba znajduje rozwiązanie w przeciągu kilku sekund ? Co z tym zrobisz? Zostawisz to tak i będziesz na to patrzeć ?